skip to main content

Niechciane dziedzictwo(architektura powojennego modernizmu)

/up/images/featured/images/BASE44.jpg

Architektura modernistyczna czasów PRL-u kojarzona jest zazwyczaj z osiedlami bloków z wielkiej plyty. Z szarymi, odrapanymi, betonowymi scianami. Z prostym pawilonem osiedlowego supersamu. Z nieatrakcyjnym, nieestetycznym, brudnym lokalnym dworcem. Moze to wlasnie jej spoleczna percepcja stanowi o tym, ze z polskiego krajobrazu architektonicznego stopniowo znikaja kolejne wybitne obiekty powstale w latach powojennych. Znikaja pokryte warstwa farby i styropianu w ramach tak zwanej „termomodernizacji”, przebudowane lub zwyczajnie zburzone. Prawdziwa rzadkoscia sa obiekty rewitalizowane czy adaptowane z poszanowaniem pierwotnych zalozen projektowych i oryginalnej formy architektonicznej. 

Problem ten jest niezwykle szeroki i zlozony. Pelna analizawymagalaby skupienia sie na wielu aspektach – poczawszy od modernizacji bloków mieszkalnych i przebudowy niewielkich obiektów uzytecznosci publicznej, az po adaptacje wybitnych realizacji – ikon epoki. Próba calosciowego ujecia tematu zmusza niejako, by skupic sie na przykladach najwazniejszych, reprezentatywnych dla zjawisk i procesów zwiazanych z ochrona powojennego dziedzictwa architektury. Skoncentrujmy sie zatem na realizacjach naprawde wybitnych, takich które stanowia (lub stanowily) uznany dorobek swojej epoki, cechujacy sie wysoka wartoscia artystyczna. Kryteria te zbiezne sa z tymi, jakie w mysl ustawy stanowia o przynaleznosci danego obiektu do grupy dóbr kultury wspólczesnej. Nieprzypadkowo: z takim statusem, omawiane budynki (nie bedace przeciez zabytkami) moglyby podlegac ochronie prawnej. 

Tymczasem traktowane sa czesto jako przeszkoda, uniemozliwiajaca  epsze (czytaj: przynoszace wiekszy zysk) wykorzystanie dzialki budowlanej. Taki los spotkal miedzy innymi warszawski Supersam. Wzniesiony na poczatku lat 60. obiekt, swym nowatorstwem konstrukcyjnym i technologicznym zdobyl uznanie w kraju i za granica, czego dowodem byla nagroda honorowa na Biennale w Sao Paulo w roku 1965. Z uplywem lat zniszczeniu ulegly elementy wykonczeniowe i co gorsza, konstrukcja budynku. Liny kablobetonowe podtrzymujace przekrycie skorodowaly, co grozilo katastrofa budowlana. Powolani przez wlasciciela rzeczoznawcy orzekli o koniecznosci zburzenia obiektu, mimo iz prof. Stanislaw Kus, jeden z konstruktorów Supersamu, przekonywal o mozliwosci przeprowadzenia prac remontowych i wymiany uszkodzonej struktury. Na nic zdaly sie równiez protesty srodowiska architektonicznego – postepowanie w sprawie wpisania pawilonu Supersam do rejestru zabytków zostalo umorzone. W grudniu 2006 roku budynek zburzono. Obietnic przeniesienia czesci elementów budowlanych i odtworzenia budynku w innym miejscu od samego poczatku nikt chyba nie traktowal powaznie. W miejscu PRL-owskiej perelki przewidziano biurowiec z czescia handlowo-uslugowa. Kon- NI ECHCIAN E DZI EDZICTWO AR CHITEKTURA POWOJENNEGO MODERNIZMU Blazej Ciarkowski 1. s.-77 teoria i historia kurs na jego projekt wygrala pracownia APA Kurylowicz & Associates, prezentujaca koncepcje poprawna formalnie, estetycznie nawiazujaca do pólmodernizmu lat 30., lecz daleka od rewolucyjnosci realizacji zespolu profesora Hryniewieckiego1. Znamienne, ze ani ta, ani zadna inna z prac konkursowych nie nawiazywala do jego architektury2.

Przedmiotem publicznej debaty o sile podobnej do tej, jaka towarzyszyla próbom ratowania Supersamu, stal sie ostatnio póznomodernistyczny dworzec kolejowy w Katowicach, projektu warszawskich „Tygrysów” – Waclawa Klyszewskiego, Jerzego Mokrzynskiego, Eugeniusza Wierzbickiego oraz konstruktora Waclawa Zalewskiego. Ukonczony w 1972 roku obiekt zaskakuje oryginalna konstrukcja przekrycia w formie ogromnych zelbetowych kielichów. Surowy beton z widocznymi sladami deskowania, bliski estetyce brutalizmu, doskonale koresponduje z awangardowa forma. Po 40 latach uzytkowania stan techniczny dworca prezentowal sie (i prezentuje nadal) dramatycznie. Bliski ruinie, uzupelniony przypadkowymi elementami, zamieniony w targowisko odstrasza przyjezdnych. Niestety, wlasciciel budynku – PKP – zamiast remontu zdecydowal sie na gruntowna przebudowe3. Srodowiska architektoniczne i konserwatorskie (w tym miedzynarodowe organizacje Europa Nostra i Docomomo) domagaly sie zachowania oryginalnej architektury dworca. Efektem ich protestów jest uwzglednienie w nowej strukturze elementów starych. Dostrzec mozemy je w dwóch najbardziej znanych koncepcjach przebudowy, autorstwa Neinver Polska oraz Konior Studio. Mimo róznic formalnych prezentuja one dosc podobny stosunek do problemu. Nowa forma otacza hale autorstwa „Tygrysów”, uzupelnia tkanke miejska okolic dworca. Równoczesnie jednak sprowadza dawna konstrukcje do roli jednego z elementów wiekszej calosci, niemalze detalu. Nowoczesny jezyk architektoniczny, jakim przemawia projekt Tomasza Koniora, tworzy ciekawy kontekst dla brutalistycznych kielichów4. Ale czy obiekt tak wielkiej rangi nalezy sprowadzac do roli uzupelnienia, zamiast uczynic z niego dominante calego ukladu? Ciekawe rozwiazanie tego problemu zaprezentowala Julia Nuler w swym projekcie studialnym, gdzie powtórzyla i zmultiplikowala w zmodyfikowanej formie dworcowe kielichy, które stworzyly strukture wnikajaca w tkanke miejska dookola dworca5. Sytuacje podobne do tej w Katowicach mozna by mnozyc – peerelowskie reminiscencje to dla nowych inwestycji czesto przeszkody, które najlepiej byloby usunac. Dotyczy to obiektów o róznej skali i znaczeniu, nawet tak wybitnych jak wspomniany katowicki dworzec czy krakowski dawny hotel „Forum”. Zaprojektowany przez Janusza Ingardena, wzniesiony naprzeciwko Wawelu byl prestizowa realizacja ówczesnych wladz. Ogromna, 110-metrowej dlugosci ekspresyjna bryla wznosi sie na zelbetowych filarach, jedna strona opadajac kaskadowo ku ziemi. Mimo iz stanowi jeden z najlepszych przykladów powojennego modernizmu w Krakowie, nowy wlasciciel postanowil hotel zburzyc, by w jego miejscu wybudowac osiedle mieszkaniowe. Plan inwestora nie przewidywal zachowania obiektu, który wedlug zapewnien Krzysztofa Ingardena (syna Janusza, spadkobiercy praw autorskich do hotelu) móglby nadal stanowic jedna z wizytówek miasta. Swoje stanowisko Krzysztof Ingarden poparl alternatywna koncepcja zabudowy dzialki, zakladajaca pozostawienie „Forum” w niemal niezmienionej formie, z nieco zmodernizowanymi elewacjami. Do bryly hotelu mialby zostac dobudowany ciag obiektów róznej wysokosci, zakomponowanych tak, by nie zaklócac panoramy miasta. Problem praw autorskich do obiektów architektury powstalych na przestrzeni ostatnich szescdziesieciu lat jest kolejnym aspektem, który nalezy brac pod uwage w rozwazaniach nad ich ochrona. Przebudowa osiedla Slowackiego w Lublinie, zaprojektowanego przez Zofie i Oskara Hansenów w latach 60., zrealizowana zostala bez konsultacji z autorka. Nieautoryzowane dobudowy i wyburzenia zniszczyly przemyslana kompozycje przestrzenna zalozenia. Autor projektu wprowadzajacego zmiany zostal uznany winnym naruszenia zasad etyki zawodowej. To niewiele, zwazywszy na fakt, iz zniszczono realizacje bedaca w znacznej mierze urzeczywistnieniem utopijnej teorii Formy Otwartej. Jednak przewaznie dzialania tego typu nie wywoluja zadnych reakcji. Rozbudowa krakowskiego „szkieletora” nie byla konsultowana z autorem pierwotnego projektu Krzysztofem Lesnodorskim. Przestrzen zaprojektowanego przez Henryka Buszko i Aleksandra Frante Osiedla Tysiaclecia w Katowicach jest bezkarnie niszczona przez deweloperów – wprowadzone miedzy bloki „kliny zieleni” zabudowywane sa nowymi domami i pawilonami handlowymi. 

Czarny obraz obecnej sytuacji rozjasniaja nieco nieliczne pozytywne przyklady. Niestety, sa one rzadkoscia. Norma jest ignorancja i brak szacunku dla historii, wyjatkiem – poszanowanie dziedzictwa kultury wspólczesnej. Za taki uznac mozna planowana rozbudowe CDT „Smyk” w Warszawie. Elewacje budynku zaprojektowanego przez Jerzego Romanskiego i Zbigniewa Ihnatowicza maja zostac poddane renowacji, odtworzone zostana detale i mozaiki Wojciecha Fangora. W glebi dzialki powstanie nowa zabudowa, skala i tektonika nawiazujaca do istniejacej. Powstanie w miejscu obecnej czesci biurowej, znajdujacej sie na tylach partii handlowej obiektu. Byla ona uznana za nieudana przez samego Ihnatowicza, co wyraznie podkresla architekt Andrzej M. Choldzynski, powolujac sie na slowa syna projektanta „Smyka”. Calosc przypomina swym charakterem renowacje i rozbudowe wroclawskiej galerii handlowej Renoma. Skojarzenie takie nie dziwi, jako ze obie realizacje sa udzialem jednego inwestora – holdingu Centrum Development & Investments. Jest on takze wlascicielem poznanskiego Okraglaka. Wpisany do rejestru zabytków budynek Marka Leykama przeksztalcony zostanie w luksusowy biurowiec. Projekt pracowni JEMS Architekci zaklada powrót do pierwotnych zalozen projektowych. Przywrócona zostanie oryginalna kolorystyka, okna pozbawione poziomych podzialów, balustrada na ostatniej kondygnacji. Planuje sie likwidacje wtórnie dobudowanej ewakuacyjnej klatki schodowej. We wnetrzach zastosowane zostana pierwotne modernistyczne elementy dekoracyjne6. 

Dzialania Centrum Development & Investments napawaja optymizmem. Pokazuja, ze prywatny inwestor, dostrzegajac ogromny potencjal architektury powstalej po roku 1945, moze zdecydowac sie na jej renowacje i adaptacje. Przyklad ten uzmyslawia jednak takze, jak wiele zalezy w tym przypadku od swiadomosci wlasciciela obiektu. Zbyt wiele.  

Realizacje z czasów PRL-u nie maja w wiekszosci statusu zabytków, nie sa otoczone ochrona konserwatorska. Byc moze jednym ze sposobów ich ratowania byloby powolanie sie na tekst ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym i uznanie ich za dobra kultury wspólczesnej. Przez to pojecie rozumiane sa „niebedace zabytkami dobra kultury, takie jak pomniki, miejsca pamieci, budynki, ich wnetrza i detale, zespoly budynków, zalozenia urbanistyczne i krajobrazowe, bedace uznanym dorobkiem wspólczesnie zyjacych pokolen, jezeli cechuje je wysoka wartosc artystyczna lub historyczna”7. Jako takie powinny byc chronione odpowiednimi zapisami w planach zagospodarowania przestrzennego. Równolegle nalezaloby stworzyc program ich ochrony i przede wszystkim, zmienic sposób ich postrzegania przez spoleczenstwo. W przeciwnym razie wkrótce moze sie okazac, ze zniszczymy caly dorobek powojennego modernizmu i jedyna pamiatka architektoniczna tego okresu beda osiedla bloków. s.-78 teoria i historia www.apaka.com.pl Wyniki konkursu zostaly zaprezentowane i omówione w arty- le „Niesupersam” Grzegorza Piatka.


G.Piatek Niesupersam, „Architektura-murator” 10/2007, s. 78-85. Pierwotne plany PKP mówily o wyburzeniu dworca i wybudowaniu na jego miejscu zupelnie nowego obiektu. Z czasem stanowisko to ulegalo zmianie. T. Makowski Zapadl wyrok smierci na dworzec w Katowicach „Gazeta Katowice” 21-10-2008.
www.koniorstudio.pl
J.Nuler Social mushroom garden Katowice „Archivolta” 1/2007, s.60-63.
www.centrumdi.com
Ustawa z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. – Dz. U. z 2003 r. Nr 80, poz. 717

Blazej Ciarkowski

­­­http://www.green2magazyn.pl/­

Podobała Ci się artykuł?

Tak: 45     Nie: 45

Share

Share


logo © 2007 4-INDUSTRY, s.r.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Ochrona danych –  Warunki Świadczenia Usług